wtorek, 20 czerwca 2017

Oko w oko z kozami, czyli Marchev w opałach

Lało, wiało, do domu daleko. Ale chęć przejażdżki była silniejsza niż niesprzyjająca aura, zatem Marchevka grzecznie się odmeldowawszy, ruszyła w nieznane, by odznaczyć na Marchviowej Mapie Polski kolejny punkt. Tym razem padło na Koziegłowy w województwie śląskim. Bez planu i mapy, bez GPSa, przed siebie, krajową jedynką, zwaną również katowiczanką. Droga piękna i pusta, do tego prosta, więc nic - tylko jechać i cieszyć się z podróży.
video
Po dojechaniu na miejsce aura nieco zniechęcała do zwiedzania, toteż przyznaję bez bicia, że ze smętem w oczach spojrzałam na XIX-wieczną zrujnowaną kamienicę i poszłam dalej, po czym okazało się, że to zabytek i warto go mieć w swoich fotograficznych zbiorach. Liczę, że dane mi będzie nadrobić to haniebne niedociągnięcie przy okazji kolejnego towarzyskiego spotkania w tamtych rejonach. Niemniej uchwyciłam inną atrakcję, którą zwykłam nazywać pamiątką rodzinną. Fiat 126p zwany Maluchem z bagażnikiem na dachu sprawiał wrażenie, jakby przeżywał drugą młodość. Wyprzedzałam go bowiem w trasie i gdyby nie miejscowe tablice rejestracyjne, mogłabym przypuszczać, że młodzi ludzie wybrali się nim w podróż życia ;)
Po zaliczeniu misji pod kryptonimem Apteka wyruszyłam na zwiedzanie miasteczka. Pogoda nie rozpieszczała, a mżawka (Mżawko... ;)) ciągle chlapała na obiektyw. Twardym trzeba być nie miętkim, więc zaryzykowałam i udałam się na powitanie kóz, żywiąc nadzieję, że mnie nie pożrą żywcem. Okazało się, że te dystyngowane panny nie były zainteresowane moją marchevkowością i nawet nie odpowiedziały na moje uprzejme, acz dość nieśmiałe, dzień dobry.


Przy rynku usytuowany jest też gmach ratusza, który wydał mi się niewspółczesny, ale nigdzie nie znalazłam o nim wzmianki. Żeby było kompletnie, wstawię jednak zdjęcia: ratusza współczesnego oraz pozostałości po fundamentach historycznego, który znajdował się na dzisiejszym rynku.


Idąc dalej, zaczęłam zaglądać do bocznych uliczek. W międzyczasie zrobiło się siwo i myślałam, czy by nie zawrócić, ale wyglądające ponad dachami ciekawe wieżyczki przezwyciężyły chłód i głód (dramaty się lepiej sprzedają podobno) i powędrowałam dalej...

Aż w końcu dotarłam do kościoła św. Marii Magdaleny i Bożego Ciała z XV wieku. Według informacji źródłowych, jest to budowla gotycka. Z zewnątrz raczej nie przypomina, zapewne wrażenie zaciera tynk na elewacji, barokowa wieża oraz gont na pokryciu dachowym. Ciemne wnętrze jest nieco bardziej gotyckie, na tyle, na ile udało mi się podejrzeć przez podwójne przeszklone i okratowane drzwi. W Ogrójcu znajdują się dwie gotyckie rzeźby - Jana Chrzciciela i Matki Boskiej.









A potem stwierdziłam, że już wystarczy tego deszczu i moknięcia, więc skierowałam się w stronę Obozowiska, jednak wybrałam boczną drogę i tam natknęłam się jeszcze na kościół pw. św Barbary z XVII wieku. Obiekt ten był kiedyś kaplicą szpitalną, obecnie jest większy, niż pierwotnie, bowiem kaplica została połączona... właśnie ze szpitalem. We wnętrzu można zobaczyć bogato złocony renesansowy ołtarz, którego oczywiście nie było mi dane ujrzeć osobiście. Moją uwagę przykuło jednak pokrycie dachowe oraz piękna wieża a także tabliczki umieszczone na elewacji i samej wieży.




Po pocieszeniu oka i otrzepaniu się z padającego deszczu, wsiadłam w małe lwiątko i pognałam do przyjaznych dusz, by cieszyć się kolejnymi chwilami zmierzającego ku końcowi spotkania, jedynego takiego, raz do roku się odbywającego ;)

A podpisów pod zdjęciami nie będzie, bo nie.
Czołem!

niedziela, 4 czerwca 2017

Udanych wakacji!

Bloguję od prawie 12 lat w różnych formach. I każdej formy nadchodził kres, prędzej czy później. Marchev założona była, żeby pokazać, jak pięknie spełniać się mogą marzenia - upragniony wyjazd do Krakowa w 2013 roku był impulsem do założenia strony. Myślałam, że z końcem wakacji blog umrze. Nie umarł, a rozwinął się, jakbym sobie w snach najśmielszych nie wyobrażała. I kręciło się to siłą rozpędu, była super zabawa, wrażeń moc, nieprzespane noce w pociągach i buty zdarte od wielokilometrowych wędrówek.
Od pewnego czasu jednak wyjazdy mi nie wychodzą, nie wspominając już o opisywaniu ich. Wszystkie cykle roczne zaczynałam i kończyłam, nawet kiedy wyjechałam na wiele miesięcy bez dostępu do komputera. W tym roku viator Pomeraniae rozpoczął się i zakończył jednym wpisem w styczniu i nie ma szans na więcej. Nie mam czasu na chodzenie po blogach, więc i u mnie statystyki umierają. Nie mam woli, żeby o to zabiegać.
Chwilowo znikam, muszę chyba nabrać dystansu i zatęsknić. Bo im bardziej chcę, tym mniej wychodzi. Kiedy okazuje się, że pisanie zamiast iść jak zawsze - gładko i z uśmiechem, budzi frustrację, bo niemoc twórcza zwycięża - to znak, że coś jest mocno nie w porządku.
Często było tak, że gdy odwieszałam poprzednie blogi na kołek, wena w końcu wracała, ale już nie było gdzie wracać. Mam nadzieję, że tym razem też wróci, bo szkoda wspomnień, zdjęć, wrażeń, więc, nauczona doświadczeniem, niczego nie usuwam, nie kasuję. Jestem ciągle dostępna, ale pasywnie.
Wrócę. Bo Marchev jak Piła - była, jest i będzie.
Życzę udanych wakacji, mam nadzieję, że może jesienią się spotkamy i będziemy mieli sobie więcej do opowiedzenia.

Pamiętajcie - nie wyprzedzajcie na podwójnej ciągłej, nie kąpcie się w niestrzeżonych miejscach, nie zbaczajcie ze szlaków. Chcę Was wszystkich po wakacjach zobaczyć w komplecie :):)
Wasza Marcheva.
Pomnik Rodła, Piła, ©Marchevka, 13.05.2017 r.

niedziela, 7 maja 2017

Odkrywam Kołobrzeg na nowo 4 - Dzielnica uzdrowiskowa

Zmiany, zmiany, ciągłe zmiany. Myślałam, że nie da się mieszkać bliżej morza, niż mieszkałam całe życie. Błąd. Da się - z 15 minut zeszłam do 7 od drzwi do skraju plaży. Czuję się jak prawdziwy burżuj, bo oprócz tego, że mieszkam w centrum miasta, mieszkam też niemal nad samym morzem. Takie cuda tylko u nas, mówię Wam!

I cuda są też takie, że zaraz minie kolejny rok, kiedy mieszkam w Kołobrzegu i ciągle potrafię odnaleźć coś nowego. Ostatnio w drodze nad morze, zamiast pójść prosto na plażę - skręciłam w jedną z bocznych uliczek. Co mną powodowało? Nie wiem. Ale wiem, że było warto, bo nad morzem wiało, a tam było spokojnie poza jednym incydentem, gdzie przelazłam przez zakazany płot i prawie utopiłam się w błocie. Ale to się wytnie ;) zostanie za to spacer po kołobrzeskich willach i pensjonatach z przełomu XIX i XX w., z których wiele przeżywa swoje lata świetności, a inne czekają na remont albo inne zmiłowanie. Dzisiaj sama od siebie dodam tylko komentarze i zdjęcia, a opisy zapożyczyłam z Bazy Zabytków Miasta Kołobrzeg, bo po co wyważać otwarte drzwi? 

Dzisiaj wpis można czytać na dwa sposoby. Jeden taki, że czytacie tylko moje słowa i oglądacie zdjęcia. Drugi dla wnikliwych - cytowane opisy konserwatorskie są nadobowiązkowe, dla chętnych. Takie zadanie z gwiazdką dla tych najbardziej wytrwałych :) No to lecim!

Zaczniemy od obiektów leżących w kompleksie Szpitala uzdrowiskowego dla dzieci "Słoneczko. Pierwszy to budynek przy ulicy Rafińskiego 5. Według opisu konserwatorskiego:
Budynek na rzucie prostokąta, zryzalitowany we wszystkich elewacjach, wysoko podpiwniczony, trójkondygnacyjny, nakryty mansardowym dachem, osadzonym nieco niżej w korpusie. Dolna połać dachu, rozczłonkowana szczytami: trójkątnymi, zaoblonymi górą - w ryzalitach oraz trójkątnymi i segmentowymi szczytami okien trzeciej kondygnacji korpusu, umieszczonych częściowo w górnych partiach ściany, częściowo powyżej gzymsu. Ściany murowane tynkowane fakturalnie i partiami gładko, detal wypracowany w tynku, skontrastowany kolorystycznie, dach kryty papą. Wyładowane, profilowane gzymsy wydzielają boniowany cokół budynku i parter; w narożach pięter - boniowane lizeny. W skrajnych osiach ściany fasady - mocno wysunięte ryzality, między nimi przeprowadzony dwukondygnacyjny taras, w partii przyziemia wsparty na filarach, poprzedzony schodami, na parterze - na pięciu kolumnach; balustrady tarasów pełne, dekorowane płycinowo. Okna prostokątne, w obramieniach zamkniętych łukiem odcinkowym - parter, trójlistnie - 1 piętro. W trzeciej kondygnacji okna w opaskach ze zwornikami zestawione parami, ujęte we wspólne obramienia: złożone z boniowanych filarków stojących na gzymsie parapetowym, dźwigających profilowany, gierowany gzyms; na osi zwieńczenia - szczyciki trójkątne lub odcinkowe ujęte parą wazonów - na osiach filarków; pod gzymsem - ornament wiciowo roślinny. Dekoracji ścian we wszystkich elewacjach dopełniają sztukaterie wokół obramień okiennych i w szczytach ryzalitów: maski, girlandy, wici i festony roślinne, kwiaty.
Rafińskiego 5, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 5, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 5, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Przechodząc dwa kroki dalej, jesteśmy już dwa numery dalej, czyli przy Rafińskiego 7. 
Budynek na rzucie prostokąta, różnorodnie różnorodnie zryzalitowany we wszystkich elewacjach, podpiwniczony, trójkondygnacyjny - ryzality nieco wyższe, nakryty płaskim dachem. W elewacjach dłuższych - poprzeczne łączniki z sąsiednimi budynkami. Ściany murowane, dzielone gzymsami kordonowymi (w części gzymsu wieńczącego parter fasady - wolutowe konsolki), cokół poziomo boniowany, detal architektoniczny i dekoracyjny - wypracowany w tynku, gzyms wieńczący wyładowany, profilowany (w części środkowej fasady - poprzedzony gzymsem kostkowym), dach kryty papą. Okna prostokątne jedno-, dwu- i trójdzielne, na odcinkowych parapetach. Na osi fasady ryzalit w formie wielobocznej wieżyczki sąsiadujący z parą ryzalitów prostokątnych, z którymi połączony balkonami o metalowych balustradach prętowych. Pod oknami osi środkowych- w profilowanych opaskach - prostokątne płyciny (w tym dekorowane motywem stylizowanych gryfów- ryzalit zach.), nad oknami - odcinki prostego gzymsu. 
Rafińskiego 7, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 7, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 7, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 7, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 7, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 7, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Oba budynki zbytnio nie budzą entuzjazmu ze względu na stan techniczny. Szczególnie obiekt przy Rafińskiego 7 wzbudza niepokój ze względu na ubytki w tynku i popękane mury. Wszystko jednak nadal jest do odratowania a główne założenia konserwatorskie koncentrują się w obu przypadkach na odnowieniu elewacji i zachowaniu detali architektonicznych. Może jeszcze nie wszystko stracone, wszak wszędzie zostały wymienione okna na nowe PCV.

Idąc dalej, dla odmiany, dochodzimy do odrestaurowanego zespołu przy Rafińskiego 12-14, który obecnie zajmuje Hotel Jantar SPA.
Kompleks trzech - zryzalitowanych na wszystkich elewacjach - budynków połączonych w zespół wydłużony na linii wsch. - zach., ujednoliconych kolorystycznie i podziałami elewacyjnymi. Budynki zach. i środkowy - trójkondygnacyjne, wsch. - dwukondygnacyjny z użytkowym poddaszem w obrębie mansardowego dachu, połączony szklanym łącznikiem z budynkiem sąsiednim. Ściany murowane, tynkowane, kondygnacje rozdzielone gzymsami kordonowymi, cokół budynku zach. - poziomo boniowany. Okna prostokątne, głównie dwudzielne, kilka trójdzielnych i jednodzielnych - w taśmowych opaskach. W ryzalicie wsch. budynku środkowego - triforia na parterze zamknięte łukiem odcinkowym, na piętrze - pełnym. Fasada budynku zach. z dwupoziomowym tarasem rozmieszczonym między ryzalitami: w przyziemiu wsparty na filarach, poprzedzony wachlarzowymi schodami, piętro - na parze filarów z wyodrębnionymi głowicami; balustrady z metalowych prętów. Podobny układ fasady budynku wsch.: na parterze taras poprzedzony wachlarzowymi schodami, na piętrze balkon.
Rafińskiego 12-14, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 12-14, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Zwracając się zaś ku drugiej stronie ulicy możemy ujrzeć budynek pod numerem 9. Jest to obiekt dużo młodszy, wzniesiony w latach 60. ubiegłego stulecia. Wyróżnia się ze względu na wejście zdobione mozaiką charakterystyczną dla epoki socjalistycznej. W tym budynku mieści się Zakład Przyrodoleczniczy nr 1. A do kołobrzeskich mozaiek chyba będę musiała powrócić w niedługim czasie, bo zdaje mi się, że kilka budynków może się nimi poszczycić. Jak wiadomo - dobra mozaika nie jest zła. Sami popatrzcie na ten hipnotyzujący wzór i zaskakujący łukowaty kształt.

Rafińskiego 9, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Rafińskiego 9, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Skręcając w lewo prawo, dochodzimy do kolejnego bardzo dobrze zachowanego obiektu z końca XIX wieku, mianowicie obiektu IV należącego do sanatorium Mewa przy ulicy Konopnickiej 3-4. 
Budynek na rzucie litery C: korpus prostokątny wydłużony na linii płn. - płd., z ryzalitem na osi fasady i parą ryzalitów narożnych, w elewacjach bocznych - pozornych, skrzydła skierowane na wsch. Wysoko podpiwniczony budynek trójkondygnacyjny, zwieńczony mocno wyładowanym, schodkowym gzymsem okapowym i odcinkowym zwieńczonym metalową balustradą. Ściany murowane, tynkowane, dach kryty blachą. Fasada czternastoosiowa, w tym po dwie osie w ryzalitach; między ryzalitami - taras poprzedzonych wachlarzowymi schodami - w przyziemiu i balkon z dekoracyjną kuta balustradą - na piętrze. Cokół ściany poziomo boniowany, górne kondygnacje dzielone linearnymi gzymsami obiegającymi cały budynek, okna prostokątne. W fasadzie zachowane oryginalne drzwi: dwuskrzydłowe, płycinowo ramowe z przeszklonym nadświetlem. Okna prostokątne w wąskich taśmowych opaskach.
Konopnickiej 3-4, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Konopnickiej 3-4, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
A kierując się w stronę promenady, dochodzimy do Mewy III, równie dobrze zachowanego obiektu z tego samego okresu, co poprzedni. Jesteśmy już przy ulicy Rodziewiczówny 22 i z pięknego, odnowionego deptaka możemy oglądać kolejny zabytek kołobrzeskiej dzielnicy uzdrowiskowej.
Budynek na rzucie litery C, zryzalitowany na osi wszystkich elewacji korpusu. Budynek wysoko podpiwniczony, trójkondygnacyjny, nakryty płytkimi, dwuspadowymi dachami z okapami wysuniętymi na końcówkach krokwi. Ściany murowane, tynkowane fakturalnie, detale architektoniczne wypracowane w tynku, skontrastowane kolorystycznie. Fasada dziewięcioosiowa, ryzalit poprzedzony schodami. Cokół zwieńczony masywnym wałkiem, okna parteru i 1 piętra poprzedzone gzymsami parapetowymi obiegającymi cały budynek. Okna prostokątne w wąskich opaskach. Między oknami ryzalitu pilastry i filarki narożne na wyodrębnionych cokołach, gzymsy parapetowe okien i gzymsy wieńczące kondygnację, profilowane, gierowane na linii pilastrów. W trzeciej kondygnacji ryzalitu zwiększona ilość wąskich okien w arkadowych, okrągłołucznie zamkniętych wnękach.
Rodziewiczówny 22, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Jak wiadomo, Marchev czasem chodzi pod prąd, więc tym razem udała się ona w kierunku malejących numerów, zatem kolejnym obiektem, którym zainteresowała się jest ten spod numeru 20. Zdjęć jednak nie ma, bowiem wydał się nie dość interesujący. Są za to ujęcia budynku przyległego, ulokowanego pod adresem Borzymowskiego 8, w którym mieści się Przedszkole Miejskie nr 2.
Budynek fragmentem elewacji wsch. przylega prostopadle do sąsiedniego budynku; od płd. poszerzony o dobudówkę (szatnia i wejście do budynku). Pierwotny korpus wysoko podpiwniczony, trójkondygnacyjny, na rzucie prostokąta z ryzalitem pośrodku elewacji frontowej (zach.). Dach czterospadowy, w części płd. połączony z dachem współczesnej dobudówki. Elewacje skomponowane rytmicznie za pomocą międzykondygnacyjnych podziałów gzymsowych oraz osiowo rozmieszczonych okien i blend okiennych. Parter poziomo boniowany, poprzedzony gładkim pasem ściany ujętym gzymsem cokołowym i parapetowym okien i blend. Gzyms wieńczący parter mocno wyładowany, profilowany. Okna i blendy piano nobile elewacji płn. umieszczone w obramieniach o formie aediculi: wnęka okienna ujęta w jońskie pilastry dźwigające pełne belkowanie z gzymsem kostkowym i trójkątnym szczytem; pod gzymsem szczytu- palmetki; w strefie podokiennej - poziome płyciny z ornamentem roślinnym. Elewacja zach. potraktowana skromniej, bez obramień okiennych; w ryzalicie wprowadzone międzyokienne pasy ściany ujęte gzymsami kordonowymi i parapetowymi. 
Borzymowskiego 8, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Borzymowskiego 8, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Idąc dalej pod prąd, dochodzimy do Hotelu Maximilian pod adresem Borzymowskiego 3-4. Zachwyt budzi stan elewacji - aż miło popatrzeć. I w zasadzie trudno się zorientować, że budynek ma już ponad sto lat. Złota godzina też zrobiła swoją robotę. Promienie zachodzącego słońca uwypuklają walory estetyczne.
Wolnostojący, wielkokubaturowy budynek złożony z trzech budynków tworzących wydłużony prostokąt na osi płn. - płd. , z prostopadłym skrzydłem od płn. Kompleks w całości wysoko podpiwniczony z użytkowymi piwnicami. Poszczególne człony różnicowane w wysokości: budynek płn. na rzucie litery L - jednokondygnacyjny, płasko nakryty; budynek środkowy dwukondygnacyjny z użytkowym poddaszem i płd. - trójkondygnacyjny - obydwa na rzutach prostokątnych. Elewacje południowe rozczłonkowane ryzalitami z trójkątnymi szczytami w zwieńczeniu; w szczytach - koliste okna. Dachy budynku płd. i środkowego - dwuspadowe, dach budynku płn. - płaski. Elewacje skomponowane regularnie, biało malowane, z białym detalem wypracowanym w tynku. Fasada budynku płd. artykułowana trzema osiami arkadowych okien (w ryzalicie) i parami okien prostokątnych - po bokach. Okna 2 i 3 kondygnacji ryzalitu umieszczone w prostokątnych wnękach, poprzedzone płycinami; okna drugiej kondygnacji ściany - na tle prostokątnej płyciny zwieńczonej gzymsem. Parter budynku oraz kondygnacje ryzalitu zwieńczone gzymsami. Fasada budynku środkowego, w partii ryzalitu poprzedzona dwukondygnacyjnym, wielobocznym aneksem dźgającym balkon z tralkową balustradą. Przed arkadowym wejściem głównym - schody. Po bokach aneksu - wieloboczne balkony z balustradami tralkowymi (parter) i metalowymi (piętro). Okna w większości prostokątne, w profilowanych opaskach; na parterze - ze zwornikiem w kluczu, na piętrze - z nadprożem dekorowanym liśćmi akantu w układzie antytetycznym; trzy osie aneksu z balkonem ujęte we wspólne pionowe wnęki, górą wykrojone faliście. Trzecia kondygnacja ryzalitu, ujęta w boniowane lizeny, przepruta arkadowymi otworami w opaskach z liściastym zwornikiem. Siedmioosiowa fasada budynku płn. (współczesnego) przepruta oknami piwnic rozmieszczonymi powyżej cokołu budynku, prostokątnymi oknami i parą drzwi balkonowych - po bokach ryzalitu. Trzy osie okien ryzalitu ujęte we wspólne pionowe wnęki; szczyt konturowany płaskim gzymsem.  
Borzymowskiego 3-4, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Borzymowskiego 3-4, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
I dopełniając szczęścia - jesteśmy przy Borzymowskiego 1, podziwiając XIX-wieczną byłę Willi Meduza, a także okazałą fontannę, która zawsze budziła moją ciekawość, bowiem nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się jej z bliska. Robi wrażenie, jednak było już zbyt ciemno i sprzęt nie ten, więc nie udało mi się przedstawić całego jej piękna. Ale macie dokładny adres, więc może ktoś się skusi i obejrzy osobiście :)
Borzymowskiego 1, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Borzymowskiego 1, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
W końcu dotarłam też na plażę! Jednak wiało tak, że mimo szczerych chęci nie dałam rady cieszyć się pięknym widokiem i oczekiwać na zachód słońca. Zrobiłam kilka poglądowych zdjęć i uciekłam w głąb lądu :D
Plaża, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Latarnia morska, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Pomnik Zaślubin Polski z Morzem, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
A wracając do domu zajrzałam na ulicę ks. Ściegiennego, gdzie znalazłam jeszcze dwa zabytki. Pierwszym z nich, pod numerem 3 jest ośrodek wypoczynkowy Społem "Zorza". Jest to zespół trzech budynków, w związku z czym główne wejście do hotelu ma adres Korzeniowskiego 7. To kolejny odnowiony obiekt z zachowanymi detalami charakterystycznymi dla początków XX w.
Budynek w zach. części kompleksu trzech budynków połączonych ścianami bocznymi. Na rzucie prostokąta, z wydatnym prostokątnym ryzalitem ujętym balkonami - na osi fasady i pozornym ryzalitem na osi elewacji płd.; w zwieńczeniu ryzalitów i ścian fasady - murki attykowe z kulistymi sterczynami. Budynek wysoko podpiwniczony, trójkondygnacyjny, zwieńczony wielokrotnie profilowanym gzymsem, nakryty płytkim dachem dwuspadowym. Ściany murowane, tynkowane, detale architektoniczne: narożne lizeny, gzymsy i opaski okien i drzwi - wypracowane w tynku, balustrada balkonu z metalowych prętów.
Ściegiennego 3, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
I na koniec została Mewa I przy Ściegiennego 5-6. Chyba najbardziej reprezentacyjna rezydencja kołobrzeskiej dzielnicy uzdrowiskowej. Stylowe wieżyczki stylizują budowlę na pałac a niebo po zachodzie nadało niezwykły klimat chwili. 
Budynek w układzie kalenicowym, od płn. - zach. przylega do innego budynku, od płd. - wsch. - do parterowego. Wzniesiony na rzucie prostokąta, podpiwniczony, trójkondygnacyjny ,nakryty mansardowym dachem z naczółkowa górna połacią, z wydłużonymi facjatami na krytymi trójspadowo i w połaci frontowej - z parą lukarn pod daszkami dwuspadowymi. Ściany murowane, tynkowane, detal wypracowany w tynku, dach kryty blachodachówką. Fasada 9 - osiowa, w osi płn. prostokątna brama wjazdowa, w osi płd. trójdzielne okno; pozostałe okna prostokątne, dwudzielne, w taśmowych opaskach; nad oknami parteru - trójkątne szczyciki; nad prostokątnymi drzwiami - prostokątne nadświetle. Cokół akcentowany odmienną barwą; parter zwieńczony gzymsem, profilowany gzyms koronujący.
Ściegiennego 5-6, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
Ściegiennego 5-6, Kołobrzeg, ©Marchevka, 25.04.2017 r.
I to by było na tyle. Mam do Was tylko jedną prośbę - nie pytajcie mnie, gdzie poleciały Mewa II i V. :D One chyba gdzieś razem, poszukam kiedyś, jak będzie ciekawie, to dopiszę kolejny rozdział mewiej sagi :) Żywię nadzieję, że zainteresowałam Was i zechcecie kiedyś sami przejść się po dzielnicy uzdrowiskowej. Podane nazwy hoteli i sanatoriów nie noszą znamion reklamy - podałam je dla lepszej orientacji w terenie, ponieważ na samych budynkach numery są niekoniecznie zawsze widoczne. Ponadto posłużyłam się mową potoczną w nazewnictwie ulic, bo tak się mówi zwyczajowo. Każdy wie, że Konopnicka była Marią, a to, że Ściegienny być księdzem i w dodatku Piotrem, nikogo nie uczyni szczęśliwszym niż jest :D :D :D 

A gdyby ktoś chciał, to tutaj są poprzednie części kołobrzeskiego cyklu:
Cz. 3 - Mosty

Pozdrawiam! :)

Obserwatorzy